Rozmowy o Historii - maj 2018
![]() |
![]() |
| Krajanka | Krzysiek |
Dzwony kościoła Św. Trójcy
↓ Krajanka
Znamy tytuły książek: "Dzwonnik z Notre Dame" czy "Komu bije dzwon", a nawet akcję "Pierwszy dzwonek". Przedwojenną piosenkę "Gdy dzwoneczek się odezwie pójdziemy do szkółki" z pewnością pamiętają najstarsi mieszkańcy, uczniowie ówczesnych szkół powszechnych. Jeszcze mi w uszach brzmią radosne dzwony rezurekcyjne. Biją zgodnie na "Anioł Pański" w południe, co nagrał Mateusz Soboń w 2017 roku:
Trzy dzwony z kościoła św.Trójcy: jak stare są i jakie noszą nazwy?
Te u Cystersów milczą, od kiedy?
Jeśli coś jeszcze skojarzy się Wam z dzwonami w regionie, napiszcie. Ile i jakie dzwony są w samym Jędrzejowie i w okolicy?
↓ Krzysiek
Ale ciekawy temat, może dzwony nazywały się po prostu: mały, średni i duży ? :)
Patrzę na filmik i zainteresowała mnie bardzo drewniana konstrukcja, na której wiszą dzwony - zdaje się dość wiekowa. Ciekawy jest też oraz sposób ich uruchamiania - chyba celowo asynchroniczny?
↓ Krajanka
Kiedyś kościelny uruchamiał dzwony ciągnąc za sznur, a od 2000 roku znacznie łatwiej, bo wystarczy przyciskiem. Największy dzwon ufundowali w 1902 roku jędrzejowscy parafianie, a wśród nich mój dziadek, wrzucając datki na tacę przyczynił się do odlania tego instrumentu muzycznego, który obecnie nam dzwoni. Tak, instrumentu, bo dzwon można zaliczyć do instrumentów perkusyjnych, prawda? Więc ten największy nazywa się Leon (od imienia ówczesnego papieża Leona XIII).
Nie było wówczas na mapie administracyjnej Polski, ale miejscowi katolicy zaznaczyli swoją serdeczną łączność z Watykanem i wdzięczność za ustanowienie święta Maryi Niepokalanej na cały świat katolicki.
Skąd to wszystko wiadomo? Na dzwonie wykonano napis następującej treści: Sumptibus Prochianorum Androviensium. Nomen datum Leo. (Sumptem Parafian Jędrzejowskich. Imię dane Leon) i data 1902 oraz wizerunek Matki Bożej.
Krzyśku, gdyby rozhuśtały się jednocześnie i synchronicznie, co by się stało z drewnianą konstrukcją, a nawet z dzwonami? Podobno niewprawni w dzwonieniu, a często huśtający się na sznurze jak na huśtawce chłopcy, mogli spowodować swymi harcami nawet pęknięcie dzwonu.
Dzwony w Jędrzejowie zazwyczaj wiszą na wolnostojącej dzwonnicy. "Leona" odlano w 1902 roku, a więc umieszczono na drewnianej dzwonnicy w miejscu, gdzie po jej zburzeniu wybudowano schody na teren kościelny. Potem konstrukcję drewnianą zastąpiła dzwonnica murowana a sądząc po fotografii kościoła z 1912 roku, była już wtedy, bo na pocztówce, spoza koron drzew, wyłania się jej charakterystyczne zwieńczenie.
W opisie zabytku pt. dzwonnica nie zgadza mi się data budowy - 1915r. Albo pocztówkę wykonano później niż w 1912, czyli w 1915 roku i dlatego widać na niej fragment dzwonnicy, albo dzwonnicę wybudowano przed 1915 rokiem. Niestety dzisiaj nie udało mi się dodzwonić ani do kancelarii parafii, ani porozumieć się z dyrektorem muzeum, by zweryfikować datę. Za to dziś w Kielcach pracownica Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków po sprawdzeniu danych w komputerze oznajmiła brak opracowania kart ewidencyjnych dzwonów św.Trójcy. Nie ma ich wcale - czarna dziura!
Pani znalazła jedynie dwie karty najstarszych dzwonów z klasztoru (czyli "Wincentego" i "Wojciecha"). Obie karty opracowane jeszcze w 1972 roku przez P.M. Przypkowskiego. Ale przecież cztery dzwony wiszą na dzwonnicy u Cystersów (źródło informacji: O. Opat Kazimierz Stradomski).
Szczęśliwym trafem udało mi się dziś porozmawiać z Ojcem. Powiedział, że nie trzeba nawet wchodzić po drabinie, bo wewnątrz dzwonnicy są przecież schody. W związku z planowanym remontem dzwonnicy O. Opat udaje się do Kielc, więc prosiłam o przypomnienie, by przy okazji uzupełniono też stan w ewidencji zabytków. Nic dziwnego, że podejrzana wydawała mi się data budowy 1915r. (podana w rubryce) dla murowanej dzwonnicy przy kościele Św. Trójcy. Zajrzałam ponownie do monografii Jędrzejowa autorstwa Krzysztofa Ślusarka, no i jest tu zupełnie co innego! W rozdziale Przestrzeń miejska na str. 63 stoi czarno na białym: "…w 1886 wzniesiono nową murowaną dzwonnicę". Autor wskazuje w przypisie wzorcową monografię parafii napisaną przez W. Kowalskiego i D. Olszewskiego, której pełny tytuł brzmi: Parafia Trójcy Świętej w Jędrzejowie na tle dekanatu. Zarys dziejów, Kielce 2003, wyd. Jedność.
↓ Krzysiek
ŁAŁ! Jeśli dobrze rozumiem, to co napisałaś oznacza, że data 1880 przy zdjęciu starej dzwonnicy w naszej galerii (zdjęcie powyżej) jest w zasadzie potwierdzona?
↓ Krajanka
W inwentarzu z 1826r. zaznaczono, że kościół był kryty gontem, zaś przykościelny cmentarz otaczał mur zwieńczony gontowym daszkiem. Obok głównej bramy stała drewniana dzwonnica, w sąsiedztwie której była murowana kostnica. A więc nieoceniony autor monografii miasta, dr hab.Krzysztof Ślusarek, na tejże stronie 63 wskazał na treść inwentarza! Zaś do źródłowego inwentarza, spoczywającego w Archiwum Diecezjalnym Kieleckim sięgnął inny "zawzięty" historyk i wybitny archiwista - ks. prof. Daniel Olszewski (1934-2015), na którego ów się powołał. Nota bene ks. Olszewski ochrzczony w kościele św.Trójcy :) a pochodzący z pobliskiej Wolicy, uczeń Szkoły Podstawowej nr 1 (1946-1948), następnie LO w Jędrzejowie (1948-1951).
Omawiane zdjęcie mieści się jak najbardziej w przedziale czasowym udokumentowanego istnienia dzwonnicy drewnianej, czyli między 1826 a 1886 rokiem. Jeszcze tylko sprawdzić, kto dysponował w 1880 roku aparatem fotograficznym (nowina technologiczna!) w mieście i nawet autora zdjęcia namierzymy, no nie? A na pewno z Kielc doszły do Jędrzejowa wieści o sztuce fotografowania od geodety, inż. gubernialnego Maksymiliana Strasza. Znacie?
Na tej drewnianej dzwoniły przecież jakieś starsze dzwony, a nie te z filmiku ! O nie! Dzisiejsze dzwony pochodzą z 1902 i 1904 roku, ale wobec niewiedzy specjalistów, chyba amatorom przyjdzie wdrapać się na murowaną dzwonnicę (czy są schody?) i obadać z jakiej ludwisarni wyszły. Chyba, że ks.proboszcz dysponuje dokumentacją z lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy je zdjęto. Jakże nam brak naszego forumowicza, śp.Piotra, na pewno coś konstruktywnego by poradził, co robić w tej mizerii?
Co robić, by dzwoniące nam zabytkowe dzwony znalazły się w rejestrze zabytków i by opisano je na kartach ewidencyjnych? Np. można odszukać podstawę prawną działania czyli zapoznać się z ustawą z dnia 23 lipca 2003r. o ochronie zabytków i opiece nad nimi. Dz.U.z 2003 Nr 162, poz.1568 i Art.21 powiada: Ewidencja zabytków jest podstawą do sporządzania programów opieki nad zabytkami przez województwa, powiaty i gminy. W swobodnym tłumaczeniu oznacza to tyle, że warto wpisywać zabytki do rejestru, by na tej podstawie otrzymywać fundusze na remonty itp. (pojęcie "programy opieki nad…"). Zaś Art.22, punkt 3. stanowi: Włączenie karty ewidencyjnej zabytku ruchomego niewpisanego do rejestru do wojewódzkiej ewidencji zabytków może nastąpić za zgodą właściciela tego zabytku. I jesteśmy coraz bliżej zrozumienia problemu. Jak wiadomo, pozyskano fundusze na remont kaplicy i dzwonnicy klasztornej, więc będzie obecny przy pracach inspektor nadzoru, konserwator zabytków i "wszyscy święci" na czele z Ojcem Opatem. Jeśli świadomi wartości wpisów dzwonów do inwentarza wówczas nie przeoczą tego w klasztorze, można mieć nadzieję, że dzwony Św. Trójcy doczekają się wreszcie stosownych opisów. Co prawda są mniej wiekowe, ale już osiągnęły 116 lat istnienia.
Miło byłoby wiedzieć, ile waży każdy dzwon i z jakiej pracowni ludwisarskiej pochodzi. Być może nowe przekazy, albo artykuły w fachowych wydawnictwach o okolicznych dzwonach podadzą wiadomości i o największym dzwonie "Leon" i o pozostałych, bo będzie się można o nich dowiedzieć z opisów. W przeciwnym razie, cisza w eterze. Sięgnąwszy w wolnej chwili do kapitalnej publikacji o dzwonach z 1878r. pióra ks. Władysława Siarkowskiego, na str. 50 trafiłam na wzmiankę o ludwisarzach, brzmiącą następująco: "Ernest Friederich Koch (1767 i 1768r. na dzwonach w klasztorze pocysterskim w Jędrzejowie); Emmanuel Witwerek (1765 w Jędrzejowie). Dlaczego ks.Siarkowski nie podał dokładniej lokalizacji trzeciego dzwonu? Czy powyższy zapis jest li tylko kwestią redakcji tekstu, aby nie powtarzać w nawiasie frazy "na dzwonach w klasztorze pocysterskim", czy też należy go inaczej rozumieć? Czyżby autor sugerował, że najstarszy dzwon wisiał gdzie indziej niż na dzwonnicy klasztornej? Jeśli tak, to…
Zresztą - sami zobaczcie. Na marginesie, ks.Władysław Siarkowski urodził się w Imielnie i jest nazywany Kolbergiem ziemi kieleckiej. Był proboszczem w Kijach i ponoć spowiadał tylko osoby ubrane w lokalne stroje ludowe, no bo spowiedź dla wiernego powinna być uroczystym spotkaniem z Panem Bogiem, co ów strój podkreślał.
A nasłuchujcie pilnie proszę, w niedzielę 11 listopada w samo południe. Mają bić dzwony w kościołach, o co prosi episkopat. Ciekawe, kiedy wreszcie u Cystersów odezwie się największy dzwon Wincenty? Na razie słyszymy tylko elektroniczne kuranty. No cóż, dzwonnica na dniach została częściowo wyremontowana, ale to za mało. Dzwony biją od lat. Dziś Wielki Czwartek. Po odśpiewaniu liturgicznego hymnu "Gloria" tj. "Chwała na wysokości Bogu…" przy dźwięku organów i wszystkich dzwonów, nastąpi zmiana nastroju. Dzwony zamilkną aż do wieczornej liturgii Wielkosobotniej, kiedy znów zabrzmią przy śpiewie "Glorii". W czasie przeżywania najważniejszych wydarzeń zbawczych wiernym towarzyszy - zamiast nich - dość hałaśliwy i nieprzyjemny dźwięk kołatek. To jest dopiero hałas. Władysław Syrokomla (1823-1862) napisał:
W Wielki Czwartek rzesza cała
Do ciemnicy wiedzie Chrysta
Dzwony zmilkły, a nastała
Jakaś cisza uroczysta…
Z bólem myślę, że w tegoroczne Święta Wielkanocne z katedry Notre Dame nie popłynie w Paryż nawet delikatny dźwięk sygnaturki. Zawsze przecież nawet po tym smutku przebije się z prawdziwych świątyń naszych dusz, radosny jak dźwięk dzwonu okrzyk: "Alleluja! Chrystus zmartwychwstał!"


